Czas na dietę

z72Ostatnia wizyta u mojego lekarza potwierdziła to, co przypuszczałem od pewnego czasu. Jeśli natychmiast nie wezmę się za siebie i za swoje zdrowie to w najbliższym czasie czekają mnie problemy z cukrzycą i żyłami. Spożywam za dużo tłuszczów i cukru, przez co za jakiś czas nabawię się poważnych schorzeń. Wiedziałem, że mój stan nie jest idealny, ale nie sądziłem, że jest aż tak źle. Przecież nie jem wcale tak dużo niezdrowych rzeczy… No dobrze, trochę jednak jem.

Nie wiem w jaki sposób mam ograniczyć spożywanie słodkich i tłustych rzeczy. Przecież na nich opiera się cała moja dieta! Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że dzień bez sernika to dla mnie dzień stracony, a z jajecznicy smażonej na boczku na pewno nie zrezygnuję. Moja praca (kierownik ds. administracyjnych Pabianice) wymaga dostarczania sobie odpowiedniej ilości kalorii, bo w innym przypadku nie byłbym w stanie dobrze wykonywać swoich zawodowych obowiązków.

Najbardziej moim stanem przejęła się żona. Niemal z dnia na dzień zaczęła wprowadzać mi lekkostrawną dietę z małą ilością tłuszczu i cukru. Mam już jej serdecznie dość, bo ile można jeść chudego kurczaka z ryżem. Gdybym tylko do tego kurczaka dostał choć trochę sosu to od razu byłoby mi lepiej. Jestem o tym przekonany.

Byle do maja

Ten rok zapowiada się wyjątkowo. Wszystko dlatego, że pod koniec maja w końcu wychodzę za mąż – na pójście do ołtarza czekałam bardzo długo, bo mój przyszły mąż nie mógł się zmotywować do oświadczyn. Na szczęście zrobił to w te Święta, a ja idąc za ciosem od razu zaczęłam organizować przyjęcie. Narzeczony chciał poczekać ze ślubem na następny rok, ale ja się uparłam, że musi być teraz. Musi i koniec, bo jeszcze mi się ten chłop rozmyśli.

q72Wszyscy znajomi dziwią mi się, że podjęłam się organizacji wesela w tak krótkim czasie. Cóż, gdy ktoś pracuje jako kierownik ds. administracyjnych Starachowice i umiejętności organizacyjne ma się we krwi, to organizacja wesela w 5 miesięcy nie jest niczym trudnym. Przygotowania zaczęłam przede wszystkim od zrobienia porządnego planu – wypisałam na nim co trzeba załatwić, co zorganizować i w jakim czasie. Salę na wesele udało nam się znaleźć dość szybko, bo nie potrzebujemy dużo miejsca. Na weselu będzie jedynie 50 najbliższych osób.

Zaczęłam już też szukać sukni ślubnej i znalazłam taką, która odpowiada mi w 100%. Wpłaciłam zaliczkę i czekam teraz na uszycie. Za obrączki odpowiada mój narzeczony, choć oczywiście pójdę razem z nim wybierać wzór i rozmiar, bo obawiam się, że mógłby zupełnie nie trafić w mój gust.

Nie mogę doczekać się początku maja i tego podenerwowania towarzyszącego ślubowi. Na pewno uroczystość będzie przepiękna – nie ma innej opcji!