O pracy i życiu

Przymusowe wolne

Napisane przez Dominik 27 marca, 2014 0 komentarzy

Chciałabym móc powiedzieć, że z chwilą, gdy dowiedziałam się, że za dziewięć miesięcy zostanę matką bardzo się ucieszyłam i od razu zaczęłam snuć plany jak to będzie cudownie, gdy na świecie pojawi się mały członek mojej rodziny. Informacja o ciąży była dla mnie niestety jak grom z jasnego nieba, bo pojawiła się w zupełnie nieoczekiwanym momencie. Właśnie zdążyłam dostać awans na stanowisko kierownika administracyjnego, stanowisko, o którym marzyłam od chwili rozpoczęcia pracy w administracji i nie w głowie były mi żadne dzieci, pieluchy i kilkumiesięczny urlop macierzyński. Chciałam się rozwijać, chciałam pracować jako kierownik ds. administracyjnych, a nieoczekiwana ciąża całkowicie psuła moje plany. W zawodzie kierownika przepracowałam osiem miesięcy i dopiero na miesiąc przed planowaną datą porodu zdecydowałam się odejść na wolne i chwilę odpocząć. Gdy na świecie pojawił się mój syn, byłam nim zachwycona, jednak po kilku miesiącach ciągłego przesiadywania w domu i zajmowania się dzieckiem zaczęłam tęsknić za pracą, za obowiązkami i własnym rozwojem zawodowym, kierownik ds. administracyjnych Gorzów Wielkopolski. Bałam się, że powrót na stanowisko kierownika będzie niemożliwy, bo w czasie, gdy opiekowałam się synem ktoś inny zaznajomił się z moją posadą na tyle, że zaczął sobie radzić lepiej ode mnie. Po półrocznym urlopie macierzyńskim znalazłam nianię, która zgodziła zająć się moim dzieckiem i wbrew sprzeciwom męża wróciłam do pracy. Na szczęście moje stanowisko nadal było moje i nikt mi go nie zabrał. Teraz czuję się jak stuprocentowa kobieta – spełniona zawodowo i spełniona prywatnie.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze oferty pracy:

Więcej ofert pracy