O pracy i życiu

Poszukiwania

Napisane przez Dominik 27 marca, 2014 0 komentarzy

Wczorajszy dzień był chyba jednym z najgorszych w mojej dotychczasowej karierze i gdy tylko pomyślę o minionych problemach mimowolnie trzęsą mi się ręce i mam ochotę się rozpłakać, mimo, że cała sprawa skończyła się dobrze. Nigdy nie byłam osobą bardzo odporną psychicznie, a w obliczu jakichś większych problemów pierwszą reakcją mojego organizmu były zawsze łzy bezsilności i braku nadziei. Dopiero po wypłakaniu się byłam w stanie wziąć się w garść i zacząć radzić sobie z problemem. Nie będę ukrywała, że skłonność do przesady i płaczu nie jest najlepszą cechą kierowniczki działu administracji, ale cóż zrobić, kierownik ds. administracyjnych Warszawa. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że nigdy nie daję swoim współpracownikom i podwładnym poznać, że jestem przerażona, albo że zbiera mi się na płacz. W trudnych sytuacjach zawsze kieruję się do swojego gabinetu i proszę, by mi nie przeszkadzano. Udaję, że obmyślam strategię, choć tak naprawdę walczę z napływającymi do oczu łzami. Wczoraj byłoby identycznie, gdyby nie fakt, że akurat wczoraj nie miałam czasu na chwilę dla siebie w swoim gabinecie. Około południa okazało się, że zaginął gdzieś segregator z najważniejszymi umowami zawartymi w ciągu kilku ostatnich miesięcy – segregator, który ze względu na swą kluczową rolę dla działania naszej firmy po prostu musiał się znaleźć. Nie powiem, byłam przerażona i załamana jak diabli, jednak nie miałam czasu na rozpacz. Poszukiwania segregatora były najważniejsze i to im poświęciłam kolejne dwie godziny. Z każdą minutą moje zmartwienie pogłębiało się, jednak dopóki nie straciłam ostatniej iskierki nadziei, nie miałam zamiaru się poddawać. Przeszukałam trzy razy swoje biurka i dwa razy szafkę z segregatorami. Skontrolowałam też wszystkich podwładnych i ich miejsca pracy. Segregatora nigdzie nie było, a ja czułam jak na szyi zaciska mi się pętla strachu. Gdy załamana wróciłam do gabinetu i usiadłam w swoim fotelu by wylać cisnące się do oczu łzy, kątem oka zobaczyłam jakiś segregator leżący na parapecie, za firanką. Chyba nie muszę mówić co w nim było 🙂

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze oferty pracy:

Więcej ofert pracy