Kariera i proces rekrutacyjny

Czekając na informacje

Napisane przez Dominik 27 marca, 2014 0 komentarzy

Przez ostatnie cztery godziny siedzę przy stole, próbuję się zająć różnymi zadaniami i obowiązkami, ale jednocześnie w ogóle nie mogę się na nich skupić. W normalnej sytuacji to, nad czym siedzę przez ostatnich kilka godzin zrobiłabym w ciągu jednej, jednak dzisiaj moje myśli krążą głównie wokół telefonu, jaki powinnam otrzymać. Przedwczoraj o 14.00 byłam na rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko kierowniczki ds. administracyjnych, po której powiedziano mi, że wyniki rekrutacji zostaną przekazane mi następnego dnia lub najpóźniej pojutrze. Dzisiaj jest to „pojutrze”, co oznacza, że do wieczora otrzymam telefon z informacją czy udało mi się dostać wymarzoną pracę kierowniczki, kierownik ds. administracyjnych Zabrze. Wykonywanie codziennych obowiązków idzie mi tak kiepsko, bo co chwila moje myśli dryfują w stronę odbytej rozmowy kwalifikacyjnej i oczekiwań na telefon. Swoją komórkę noszę ze sobą wszędzie, nawet do toalety, żeby nie przegapić połączenia od rekrutera. Z każdą kolejną godziną bez ważnych wiadomości jestem coraz bardziej zestresowana. Wydaje mi się, że to do wybranego kandydata dzwoni się w pierwszej kolejności, dlatego wydłużający się czas oczekiwania oznacza, że na pewno nie udało mi się pokonać innych uczestników rekrutacji, a po prostu moje nazwisko jest ostatnie na liście oczekujących na telefon. Wolałabym, żeby ukrócili moje męki i już teraz zadzwonili z informacją, że dziękują za udział w rekrutacji, ale niestety wybrali kogoś innego. Chciałabym już wiedzieć o porażce i móc się z nią powoli zaznajamiać. Takie odwlekanie nieuniknionego jest zbyt stresujące.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze oferty pracy:

Więcej ofert pracy