O pracy i życiu

Trudna sytuacja

Napisane przez Dominik 27 marca, 2014 0 komentarzy

Za każdym razem, gdy na moim koncie pojawia się miesięczna wypłata za pracę kierownika ds. administracyjnych w szczecińskiej firmie konsultingowej, moje wewnętrzne ego tańczy wspaniały taniec dumy  i radości, który można by porównać do jakichś plemiennych, rytualnych pląsów. Mimo, że w zawodzie kierownika pracuję od ponad pół roku, nadal nie mogę przyzwyczaić się do faktu, że mi, dziewczynie pochodzącej z niezbyt zamożnej rodziny o niezbyt sławetnej historii udało się wyrwać z gorszego świata i wraz z podjęciem pracy kierownika przejść na wyższy poziom rozwoju zawodowego i standardu życia. Lata nauki i doświadczenia w pracy administracyjnej nie poszły na marne. Na marne nie poszła również nadzieja na zmianę swojego losu i skierowanie swojej osoby w drogę przeciwną do tej, jaką obrali członkowie mojej rodziny. Oczywiście nadal pomagam im finansowo, jednak nie daję się już dłużej wykorzystywać, a nasze relacje toczą się na moich zasadach. Pochodzę z wielodzietnego domu, w którym nierzadko brakowało na chleb czy podstawowe produkty higieniczne. Rodzice mieli i nadal mają problemy, moje rodzeństwo poszło w ślady rodziców i tylko ja wyrwałam się z tamtej patologii. Teraz wynajmuję niewielką kawalerkę na obrzeżach Szczecina, której adresu nie zna nikt z mojej rodziny. Jako kierownik ds. administracyjnych Szczecin zarabiam 4000 zł netto miesięcznie, co pozwala mi opłacić mieszkanie, zapewnić sobie podstawowe produkty, odłożyć co nieco na konto oszczędnościowe i jeszcze pomóc rodzinie. Wiem, że dawanie pieniędzy rodzicom i braciom to bardzo zła inwestycja, ale nie potrafię inaczej. W końcu to moja rodzina.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze oferty pracy:

Więcej ofert pracy