O pracy i życiu

Kota nie ma….

Napisane przez Dominik 27 marca, 2014 0 komentarzy

Gdy patrzę na mój dzisiejszy rozkład zajęć i liczbę obowiązków, jakie do końca dnia muszę zrealizować to chce mi się usiąść przy biurku, schować głowę w dłoniach i rozbeczeć się głośnym i bardzo żałosnym płaczem. Na szczęście nie należę do osób, które łatwo się wzruszają (chyba jak każdy facet) i każdy ciężki dzień w pracy przyjmuję jako nowe wyzwanie. Skoro dziś czeka mnie ostry kocioł – niech tak będzie, postaram się z niego dość szybko wydostać, a do tego ugotować w nim smaczną zupę. Jestem kierownikiem ds. administracyjnych, czyli osobą zarządzającą pracę innych osób. Jeśli ja dam po sobie poznać, że danego dnia praca nie idzie mi tak, jak powinna, moi podwładni na pewno dość szybko to wykorzystają i zrobią z tego pożytek. Jest w Polsce jedno, bardzo mądre przysłowie, które obrazuje sytuację w firmie, gdy ja jestem niedysponowany: „Kota nie ma, myszy harcują”. A moje myszy, czyli pracownicy administracyjni zatrudnieni w zarządzanym przeze mnie dziale potrafią harcować głośno i bardzo donośnie, kierownik ds. administracyjnych Kraków. Już raz miałem okazję wziąć udział w podobnym wydarzeniu, gdy ze względu na rozwijającą się grypę nie byłem w stanie pilotować wszystkich prac. W ciągu zaledwie kilku godzin powstał ogromny chaos i dezorganizacja, których trudno było się pozbyć. Może i moi podwładni są świetnymi pracownikami, ale gdy tylko poczują brak biczyka nad sobą, od razu przechodzą w stan zmniejszonej efektywności i poświęcenia pracy. Za trzy tygodnie idę na dwutygodniowy urlop wypoczynkowy. Wolę nie myśleć co to będzie się działo.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze oferty pracy:

Więcej ofert pracy