O pracy i życiu

Randez-vous

Napisane przez Dominik 27 marca, 2014 0 komentarzy

Mówiłam Monice chyba z tysiąc razy, że nie lubię randek w ciemno i spotkań z facetami, o których nie mam zielonego pojęcia, jednak Monia uparła się, że muszę koniecznie poznać jej kuzyna, Sebastiana, który w mniemaniu przyjaciółki byłby dla mnie partnerem idealnym. Zdążyłam przyzwyczaić się do swatów Moniki, jednak i tak jej usilne próby znalezienia mi chłopaka wpędzają mnie w zażenowanie. Uważam, że świetnie poradziłabym sobie sama i że kiedyś w końcu trafiłabym na mojego rycerza w lśniącej zbroi. Monice jednak nie dało się nic przetłumaczyć, bo gdy ona wbije sobie coś do głowy, to nikt i nic nie jest w stanie jej przekonać. Na spotkanie z Sebastianem szłam zdenerwowana i bardzo niepewna siebie. Widziałam na zdjęciu jak wygląda i moim zdaniem był zbyt przystojny, by było z nim wszystko OK. Na spotkaniu okazało się, że Sebastian jest równie sympatyczny, szarmancki i miły, co przystojny. Pracował jako kierownik ds. administracyjnych Tarnów i choć opowiedział mi trochę o swojej pracy, to nie zamęczał mnie zbyt dużą ilością informacji. W towarzystwie Sebastiana czułam się bardzo onieśmielona, bo zdałam sobie sprawę, że ten facet bardzo mi się podoba. Jak takiemu ideałowi miałam spodobać się ja, trzydziestolatka z nadmiarem kilogramów tu i ówdzie, oraz tendencją do paplania o byle czym w chwilach zdenerwowania. Wiedziałam, że nie mam szans u Sebastiana, bo to byłoby jak „Piękna i Bestia”, tyle tylko, że w odwrotnej wersji. Byłam tak przeświadczona o braku szans na coś więcej, że gdy po dwóch dniach od spotkania Sebastian zaprosił mnie do kina, zaczęłam skakać i piszczeć z radości! Dzięki Ci, Moniś!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze oferty pracy:

Więcej ofert pracy