O pracy i życiu

Zmartwieni

Napisane przez Dominik 27 marca, 2014 0 komentarzy

Z naszym kierownikiem od jakichś trzech tygodni dzieje się coś bardzo złego, a zmianę w jego charakterze i zachowaniu zaobserwowałam nie tylko ja, ale i moi koledzy z pracy. Jolka z Baśką, najlepsze koleżanki z biura już dawno szepczą ze sobą po kątach i zmartwionym wzrokiem wodzą za kierownikiem, który nieprzytomny zjawia się od czasu do czasu w dziale. Wiadomo jak to jest, gdy się z kimś cały czas pracuje. Nie raz kierownik, pan Marek, doprowadzał nas do szewskiej pasji i denerwował swoją apodyktycznością, jednak w ogólnym rozrachunku nasz przełożony jest dobrym, sprawiedliwym i sympatycznym człowiekiem, który umie docenić swoich podwładnych, kierownik ds. administracyjnych Koszalin. W naszym biurze chyba nie ma pracownika, który nie lubiłby kierownika, stąd nic dziwnego, że wszyscy przejęli się jego stanem. Wspomniane Jolka z Baśką już raz próbowały nawet podpytać pana Marka dlaczego się tak zmienił, oczywiście zrobiły to w bardzo subtelny sposób, by kierownik nie zorientował się, że wszyscy z uwagą śledzą jego wahania nastrojów. Jak można się spodziewać, pan Marek udał, że nie rozumie o co chodzi i wrócił do zwykłego rozporządzania obowiązkami. Wśród większości kolegów z biura krąży opinia, że pan Marek ma jakieś problemy z dyrektorem naszego działu, z którym otwarcie się nie lubi. Ja jednak uważam, że przyczyna tkwi w życiu prywatnym kierownika. Wątpię, by ktoś zmienił się tak bardzo tylko dlatego, że dyrektor działa mu na nerwy. Pan Marek już wiele razy wkraczał  z dyrektorem na pole bitewne i jakoś nigdy nie przeżywał tego zbyt dotkliwie. To musi być coś z jego sprawami osobistymi!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze oferty pracy:

Więcej ofert pracy